Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Włodzimierza Antosiewicza


ARCHIWUM STOWARZYSZENIA SZARYCH SZEREGÓW 

Włodzimierz Antosiewicz
Ur. 28.08.1929 r. Warszawa
Syn Aleksandra i Apolonii z d. Winiarek
Adres okupacyjny: ul. Solec 58 m. 11 Warszawa

W konspiracji harcerz Szarych Szeregów o pseudonimie "Bolesław", w Powstaniu łącznik oddziału "Rafałków" zgrupowania "Krybar" i Harcerskiej Poczty Polowej na Powiślu oraz w Śródmieściu.

     6 września [1944 r.], gdy wróciłem na Powiśle, Niemcy zrzucili ulotki. Ludność na Powiślu była już wyczerpana.
     7 września oddziały walczące wycofały się do Śródmieścia. Ojciec prosił mnie bym już został z nim, a do godz. 10.00 ludność z Powiśla wyszła szlakiem określonym w ulotkach przez Niemców. Wyszedłem z ojcem. Na ul. Wolskiej zostałem wybrany przez Niemców z kolumny i zabrany na teren kościoła św. Wojciecha. Pod wieczór zostałem zabrany przez SS-mana do budynku typu 1-piętrowego baraku około ogrodzenia kościoła. Byłem tam wypytywany - jak się nazywam, gdzie mieszkam, z kim, co robiłem w czasie Powstania, co robił mój ojciec. Odpowiedzi moje musiały ich "przekonać", bowiem odprowadzony zostałem na teren kościoła, z którego już po zmroku włączony zostałem z pozostałymi do kolumny wciąż idących i poprzez Dworzec Zachodni trafiłem do obozu w Pruszkowie, gdzie przy pomocy spotkanych znajomych odnalazłem mego ojca.
     Po trzech dniach pociągiem z krytych wagonów kolejowych, po 100 osób w wagonie, przewiezieni zostaliśmy do Stargardu Szczecińskiego, gdzie po paru dniach pobytu w obozie obsadzonym przez Ukraińców skierowani zostaliśmy z ojcem do pracy, ja do bauera, ojciec do zakładu energetycznego. Zostałem tam oborowym od obrządku. Zimą ścinałem i zwoziłem drewno z lasu, wykonywałem i inne prace w gospodarstwie, młocenie zboża, transport ziemniaków, zboża do miasta i różne prace pomocnicze. W gospodarstwie tym pracowało już wcześniej dwoje Polaków, mężczyzna Czesław Sałata z Włocławka i dziewczyna Marysia z poznańskiego, najprawdopodobniej z Turka.
     W połowie lutego 1945 r. Niemka z sąsiedniego gospodarstwa, która przywiozła bańki po mleku, przekazała mi polecenie, że następnego dnia rano Czesław i ja mamy się zgłosić na posterunku policji. W tym czasie miasto, gdzie był posterunek policji, było otoczone i strzeżone przez Volksturm. Z rejonu wału pomorskiego dochodziły na głuche odgłosy wybuchów, wcześniej już widywaliśmy wycofujące się rozbite jednostki niemieckie. Spodziewając się, co może być najgorszego ze strony policji, której komendantem był bywający u naszej bauerki Niemiec, uzgodniliśmy, że całą trójką uciekamy do lasu. Od naszego gospodarstwa do miasta, czy sąsiedniego gospodarstwa, było co najmniej 2 km. Powiedzieliśmy bauerce, że odchodzimy, by dostać się do Polski, kazaliśmy, aby dała nam chleba i kiełbasy i o zmroku wyszliśmy z gospodarstwa. Zamiast iść na wschód, zatoczyliśmy łuk i zatrzymaliśmy się w lesie ok. 1 km w linii prostej od gospodarstwa w rejonie, gdzie już wcześniej ukrywał się przy naszej pomocy Polak, masarz z zawodu, zagrożony aresztowaniem i karą śmierci. Polak ten, imieniem Jan pochodził z Krakowa, nazwiska niestety nie pamiętam, zmarł tuż po wyzwoleniu nas przez Armię Radziecką zatruwszy się najprawdopodobniej denaturatem. 
     Miejsce ukrycia Jana znał oprócz nas, jeszcze jeden Polak pracujący w gospodarstwie tej Niemki, która powiadomiła mnie o konieczności stawienia się na policję, również Jan (II). W lesie w wygrzebaliśmy "norę" w zboczu dolinki gęsto porośniętej, gdzie po paru dniach odnalazł nas Jan (II). Przyniósł nam parę razy żywności, poinformował nas, z których gospodarstw Niemcy ściągnięci zostali do miasta i że na te gospodarstwa przychodzą wyłącznie dzieci celem żywienia inwentarza. W lesie przetrwaliśmy do pierwszych dni kwietnia, zdobywając żywność w tych opuszczanych na noc gospodarstwach. O przyjściu Armii Radzieckiej poinformował nas Jan (II).
     Wracając do domów, wspólnie dojechaliśmy do Piły wozem konnym, gdzie rozstaliśmy się.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
 
search szukaj
 
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten