Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Jerzego Czajkowskiego


foto

     Niemcy ulokowali nas w halach fabrycznych, z których uprzednio wywieźli maszyny. Trochę słomy na posadce, wyczerpani zasypiamy. Co będzie jutro?          
     Rano jakaś czarna zbożówka około 12.00, kotły z zupą, ale czy starczy dla wszystkich? Zaczyna się selekcja, wyprowadzają nas na plac, przechodzimy przed grupą Niemców, którzy kierują jednych na prawą stronę, drugich na lewą. Szybko zorientowaliśmy się, gdzie lepiej iść, bo ranni i starsi kierowani byli w inną stronę niż młodzi i zdrowi. Moja młodsza siostra Barbara wzięła pod ramię starszą siostrę Krystynę ranną w nogę (poparzoną przy wybuchu "Berty"), prowadząc utykającą. Mnie mama wzięła za rękę, byłem niedużego wzrostu, miałem niecałe 13 lat. Tato prowadził utykającego, a rannego na początku Powstania pana Piórkowskiego ps. "Siekierzyński", a za nami moja ciocia Maria. Tak dostaliśmy się trzeciego dnia po przybyciu do Ursusa do odkrytych wagonów węglarek, które około godz. 14.00 odjechały, wioząc nas w nieznane.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten