Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Haliny Paszkowskiej


     W Pruszkowie wtłoczyli nas do wagonów bydlęcych i zaplombowali, a następnie wieźli kilka dni do Niemiec, do obozu przejściowego w Bittenheimie, w którym przechodziliśmy miesięczną kwarantannę. Następnie po podzieleniu nas na grupy, naszą grupę wywieźli do Stuttgartu. Po przyjeździe do Stuttgartu odbył się swoisty targ niewolników, z obmacywaniem, poklepywaniem i zaglądaniem w zęby. Oględzin tego rodzaju dokonali dyrektorzy przedsiębiorstw w asyście gestapowców. Wszystko to odbywało się w ulewnym deszczu, na rampie dworca kolejowego. W Stuttgarcie pracowałam (jako dwunastoletnie dziecko) w fabryce zbrojeniowej Kugellagefabrik "Norma" (fabryka łożysk kulkowych) na Kansztacie [Kanstadt] (dzielnica). Warunki pracy były potworne, wszystkich operacji przy kulkach łożyskowych dokonywało się w nafcie. Matka moja miała dłonie i przedramiona wyżarte przez naftę do kości, po półrocznym pobycie ważyła 38 kg. (...) Ja dostałam wysypkę na całym ciele i i potworne rany potworzyły mi się pod pachami, na nogach miałam ropnie wielkości orzecha. Leczyć się nie mogliśmy, byliśmy niewolnikami. Fabryka podlegała przemysłowi zbrojeniowemu i warunki bytu były obozowe. Wyżywienie głodowe, terror, oraz ciągłe dywanowe naloty alianckie.
     Przed wyzwoleniem, które nastąpiło19 kwietnia 1945, nasi "opiekunowie" polecili nam siedzieć w schronie wydrążonym w stoku góry, zimnym i mokrym, bez jedzenia. Nie pracowaliśmy, więc nie było jedzenia! Chodziły słuchy, że mieli nas tam wykończyć, a tylko szybka inwazja aliantów pokrzyżowała im plany.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten