Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Jacka Fedorowicza


foto

     Pamiętam za to dobrze sam Pruszków, straszliwy smród i jęki wymęczonych ludzi w jakiejś hali, chyba przykolejowej, leżeli jeden obok drugiego, my też, bardzo się pilnowałem, żeby nikogo nie nadepnąć i nie zgubić się w tłumie. Pamiętam też niebywałą zupełnie scenę następnego dnia rano.
     Duży plac, tłum wypędzonych warszawiaków i segregacja przesądzająca o dalszych ich losach. Niemcy wybierali ludzi na roboty do Niemiec. Od robót zwalniał podeszły wiek (dziadkowie) ciąża (Marysia spodziewała się dziecka) i już podchowane, ale małe dziecko (ja stanowiłem tu tarczę ochronną dla mamy). Pozostawała ciocia Hanka, którą niechybnie czekała wywózka. Doszliśmy do segregujących Niemców i - jak było do przewidzenia - ciocia została skierowana do grupy tych na roboty. Grupa nieszczęśników stała z jednej strony placu - chwilowi szczęśliwcy z drugiej. Wtedy babcia zrobiła rzecz niewiarygodną. Energicznym krokiem przeszła środkiem pustego placu, stanęła przed najwyższym, dyrygującym całością oficerem i nienaganną "inteligencką" niemczyzną powiedziała mu, że jej córka nie może jechać na roboty, że to wykluczone i że ona swoją córkę zabiera. Niemcy zbaranieli, ponieważ taka bezczelność była po prostu niewyobrażalna. Trwało to wszystko króciutko. Babcia podeszłą do grupy "na roboty" wzięła ciocię Hankę za rękę i przeprowadziła z powrotem na naszą stronę. Wtedy Niemcy się ruszyli, rzucili się w tłum, by wyłowić uciekinierkę, ale po chwili zrezygnowali, tłum solidarnie nie ułatwiał im poszukiwań, nie chciało im się widocznie segregować tłumu od nowa, dali spokój, a nasza grupa wsiadła do tzw. bydlęcych wagonów w nie zmniejszonym składzie. Ciocia na wszelki wypadek z poduszką pod płaszczem, że niby też brzemienna.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten