Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Włodzimierza Szurmaka


     Tak mniej więcej ustabilizowana sytuacja trwała do połowy 1948 roku. Ja w tym czasie ukończyłem szkołę podstawową, a po zdaniu egzaminu wstępnego uczyłem się w szkole zawodowej im. Konarskiego, która wówczas mieściła się na Mokotowie na ul. Reja.
     Na początku 1948 roku matka ciężko zachorowała i okazało się, że jest chora na gruźlicę płuc. W tym też okresie sprowadziliśmy do domu mego brata.
     Otóż mój brat urodził się dwa miesiące przed wybuchem II wojny światowej. Kiedy miał rok, został przeze mnie i matkę przemycony przez granicę Generalnej Gubernii do rodziny, która mieszkała w okolicach Zakroczymia. Oddanie brata do rodziny stanowiło dla matki wielką ulgę wobec braku ojca.
     W miarę upływu czasu, okazało się, że brat miał uszkodzone ścięgno szyjne i kiedy rósł, głowa jego przechylała się na prawe ramię oraz uległa widocznemu odkształceniu. Matka ciągle biadała nad tym, że nie ma przy sobie drugiego syna przy sobie, a ponadto zdawała sobie sprawę z konieczności podjęcia leczenia brata.
     Po sprowadzeniu do domu od rodziny ze wsi brat umieszczony został w szpitalu przy ulicy Pięknej pomiędzy Marszałkowską a Kruczą i zoperowany - z prostą głową -  powrócił do domu na rekonwalescencję. Przez pół roku chodził z gipsowym kołnierzem na szyi.
     Matka, chora na płuca, początkowo podjęła leczenie farmakologiczne - bez skutku. Umieszczono matkę w sanatorium w Otwocku. Usunięto jej jedno płuco. W sanatorium przebywała dwa lata. Powróciła nie odzyskawszy już dawnej sprawności i energii.        
     Znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji. Chora matka, dziewięcioletni brat wymagający opieki i pomocy w nauce, aby nadgonił opóźnienie.
     Ta sytuacja spowodowała, spowodowała, że zaniedbałem swoją szkołę - drugą klasę szkoły zawodowej. Dostałem na koniec roku kilka dwój i usunięto mnie ze szkoły jako lenia i bumelanta. Na szczęście zawiadomiono o tym Zarząd Miejski - Wydział Opieki. Przybyła zeń pani, która zapoznała się z rzeczywistymi powodami moich kłopotów i zaproponowała mi umieszczenie mnie w internacie z możliwością kontynuowania nauki. Ciotka zgodziła się opiekować bratem, wobec czego przyjąłem propozycję wyjazdu do internatu. Wysłano mnie do Wrocławia (...)
     W 1951 roku powróciłem do Warszawy.(...) Ukończyłem studia [na Politechnice Warszawskiej [około 1957 roku] w jednych spodniach i bez butów, ale w dobrej formie.
     Na Cyplu Czerniakowskim w budzie zbitej z desek wyjętych z okopów poniemieckich mieszkałem do 1961 skąd z matką i bratem przeprowadziłem się do mieszkania, w którym mieszkam do dziś. (...)

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten