Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Andrzeja Janowskiego


foto

     Dookoła - przez teren hali na Koszykach i posesji Noakowskiego 14, która wtedy była niezabudowana - wyszliśmy na ulicę Noakowskiego, i na obecny plac Politechniki. I stamtąd najpierw Nowowiejską, potem Filtrową, do placu Narutowicza - i na Dworzec Zachodni, skąd pociągiem odtransportowano nas do Pruszkowa do obozu przejściowego. Tam byliśmy, noc pamiętam, więc chyba do dwóch dni w tym obozie i stamtąd wywieziono nas transportem...
A jak pan zapamiętał warunki obozowe w Pruszkowie?
    
W pamięci mam to, że tak się złożyło, że ja się strasznie rozchorowałem ostatniego dnia. Wtedy, kiedy było zawieszenie broni - nie było już walk, moja mama wyszła na Pole Mokotowskie, tuż przy Politechnice, i przyniosła z tamtejszych ogródków działkowych warzywa. Świeże, których przecież nie było przez dwa miesiące, a one tam sobie rosły... Mama przyniosła pomidory, przyniosła cebulę - to pamiętam jak dzisiaj. Ja pomidorów nie jadałem nigdy, jako chłopak nie znosiłem pomidorów (zresztą miałem to w genach, bo moja mama też nie jadała pomidorów). Ale pamiętam, że wtedy jadłem, bo mi smakowało. No i stało się - strasznie się rozchorowałem na żołądek, tak, że były wielkie sensacje.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten