Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Andrzeja Janowskiego


foto

A pan kiedy wrócił do Warszawy?
    
Wróciłem chyba na jesieni 1946, poszedłem do czwartej klasy. Poszedłem do szkoły najpierw na Raszyńską - ale tam jakoś lekcje się nie odbywały, nie było nauczycieli, był bałagan. I tworzyła się szkoła prywatna sióstr Goldmanowych. Takie dwie siostry, nam się to kojarzyło z zakonnicami, i one w budynku mieszkalnym na ulicy Filtrowej 62 (ten budynek istnieje do dnia dzisiejszego; to był nowoczesny budynek na ówczesne czasy - musiał być wybudowany tuż przed wojną), w chyba dwóch mieszkaniach, zorganizowały szkołę podstawową. Później te siostry zaadaptowały ruiny znajdujące się na rogu Raszyńskiej i Filtrowej - tam pozostał tylko parter, z tym że był zasypany gruzem. No i myśmy to odgruzowywali, nawet ja z moją mamą tam pracowaliśmy, wyrzucaliśmy gruz. Przykryli ten parter dachem i urządzili nam całkiem przyjemną szkołę. I tam kontynuowałem naukę do końca szkoły podstawowej, czyli do ukończenia klasy siódmej, i tam klasę siódmą ukończyłem.
Jak pan zapamiętał moment powrotu do Warszawy, w 1946 roku, kiedy zobaczył pan miasto w gruzach?
    
No, to było tragiczne. Dużo chodziłem, chodziłem po gruzach. Miasta nie poznawałem, bo je zapamiętałem z okresu okupacji. Chociaż też było częściowo zniszczone, ale moja najbliższa okolica i droga do szkoły pozostały niezniszczone. Natomiast pamiętam na placu przed Politechniką bunkry niemieckie - betonowe bunkry, dwa bodajże tam były, jeden z nich wchodził w torowisko tramwajowe. Trzeci bunkier, naprzeciwko tego skwerku na Filtrowej, też był na torowisku, więc musiał być wybudowany pewnie jeszcze w czasie Powstania. Później pamiętam, jak uruchamiali tramwaje, jak zmieniali szerokość szyn. Później już jeździłem tramwajem do szkoły, przedtem chodziłem piechotą. Marszałkowska, którą pamiętam - zniszczona, zburzona, a później odbudowywana, w te parterowe budyneczki, te sklepy parterowe. I najbliższa okolica - kościół Zbawiciela był zbombardowany, była dziura, na msze chodziliśmy do obecnego Teatru Współczesnego (zresztą teraz się okazuje, że to jest budynek należący do parafii). Przedtem chodziliśmy jeszcze do świętej Barbary, którego to kościoła nie było, był całkowicie zbombardowany, natomiast msze odbywały się też w budynku obecnej "Romy", wejście z boku - tam była taka dość spora salka i tam się odbywały msze.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten