Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Anny Teofilak-Maliszewskiej


foto

       W końcu czerwca 1945 roku wróciłam z Mamą do Warszawy. Skierowałyśmy się do mieszkania kuzynów, pp. Krupskich przy ul. Puławskiej 12a, gdzie oprócz właścicieli, znalazłyśmy wujostwa Gromulskich. Byli bardzo nieszczęśliwi z powodu utraty dzieci w Powstaniu. Dużo czasu mijało wieczorami na wspominaniu okropności wojny i tułaczki po opuszczeniu Warszawy. Pozostałyśmy już z wujostwem w mieszkaniu przy Puławskiej. Pp. Krupscy przenieśli się do Wrocławia, a z nami zamieszkali ich krewni, pp. Czarnoccy z Wilna z dziećmi. Wkrótce dom został upaństwowiony i zajęty przez kwaterunek. Przydziały na poszczególne pokoje przyznawano osobom, które je zajmowały. Był okres, że w czteropokojowym mieszkaniu z kuchnią i łazienką mieszkało 11 osób. Z tego względu często mówiłyśmy, że mieszkamy w rodzinnym kołchozie. Życie codzienne unormowało się. Mama znalazła pracę w szkole jako nauczycielka rysunków i robót ręcznych, ja rozpoczęłam naukę w czwartej klasie szkoły podstawowej. Wuj, Zdzisław Gromulski, inżynier, znalazł pracę w Biurze Odbudowy Stolicy. Ciocia zajmowała się gotowaniem, szyła też dla nas ubrania.
      Tuż po wojnie wiele osób naiwnie wierzyło, że lada chwila wybuchnie następna wojna, bo przecież państwa zachodnie nie zostawią Polski w strefie wpływów komunistycznego ZSRR. Z kolei w latach 50-70 wydawało się, że moje pokolenie nie dożyje upadku komunizmu. A jednak dożyliśmy. Trudno przewidzieć drogi historii.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten