Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Danuty Nizińskiej-Grzegrzółki


foto

     Wróciliśmy do swego domu, a tam już buszowali Rosjanie. Przyczepili się do tatusia, że jest polskim oficerem i mało brakowało, a wykończyliby go. Ale po długim tłumaczeniu dali się przekonać, że jest robotnikiem. Tatuś dobrze się prezentował, był wysoki, czysty i w mundurze granatowym, pocztowym, a ci, co przyszli, to była straszna ciemnota, sądzili, że kto jest czysty i przystojny to inteligent. Zresztą zauważyliśmy jak na czołgach mieli pozawieszane jedwabne koszule nocne i majtki.
     Nadeszła reszcie pora powrotu do Warszawy. Najpierw poszli rodzice, znaleźli niewykończone mieszkanie w Alei Niepodległości. Potem ja i Teresa z ciotką Jakubczakową (był luty 1945 r.).
     Smutny to był powrót. Szłyśmy od Dworca Południowego (bo nieoceniona "ciuchcia" już kursowała) domy wzdłuż ulicy Puławskiej były popalone, sterczały same ściany, w niektórych ocalałych oknach, jak na ironię, powiewały firanki, jakby żałośnie witały rozbitków. Był to widok przerażający, szło się po gruzach i zbitych szybach.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten