Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Tadeusza Ziomka


     Przybyły tutaj także inne grupy ludzi z Grzybowskiej i pobliskich ulic. W jednej z nich ludzie byli okropnie poparzeni z powodu wybuchu beczek z benzyną stojących na ulicach. Był straszny płacz, krzyki, lała się krew. Nikt poszkodowanym nie udzielał pomocy.
     Nasza sąsiadka, samotna osoba w średnim wieku, wypożyczyła sobie od nas mojego brata. Uczyniła to ze strachu przed zabraniem jej - jako samotnej - do obozu lub na roboty przymusowe. Odtąd baliśmy się, by przez przypadek nie rozłączono nas, toteż przez cały czas trzymaliśmy się blisko siebie.
     Z owego garażu przeprowadzono nas do któregoś z kościołów na Woli. Tu odbywała się selekcja ludności. Zabrano wszystkich zdrowych mężczyzn i samotne kobiety. Część z nich pozostawiono w Warszawie do uprzątania trupów, resztę wywieziono na roboty do Rzeszy. Nasza sąsiadka została uratowana.
     Jeszcze tego samego, bądź następnego dnia wszystkich pozostałych z tego kościoła - kobiety, dzieci i starców - przewieziono do Pruszkowa. Tutaj podczas przemarszu do miejsca zakwaterowania jakiś Niemiec wetknął mi pod pachę bochenek chleba. Szybko go schowaliśmy, zdziwieni rzadkim przypadkiem pomocy. Był to jakiś ludzki i nie z własnej woli biorący udział w wojnie obywatel wrogiej Rzeszy Niemieckiej.
     Zakwaterowano nas w jakiejś hali o betonowej podłodze z rowami ściekowymi. Wzdłuż ścian tego budynku leżeli zmęczeni ludzie.
     Nie pamiętam, jak długo tutaj przebywaliśmy, ale dawano nam tu trochę "racjowego" pożywienia. Dowożono na wózkach chleb i pomidory. Rozdzielali je Polacy, ale widać było także nadzorujących Niemców.
     Z Pruszkowa załadowano nas w towarowe wagony, zamknięto i po kilku godzinnym postoju powieziono na zachód.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten