Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Izabelli Wciślińskiej


foto

     Kiedy przyszli Niemcy do szpitala, wtedy wyszedł ten dyrektor i rozmawiał z nimi. Rzecz działa się pod koniec miesiąca października. Mnie wraz z innymi kobietami i starcami prowadzili pieszo do obozu do Pruszkowa. Natomiast mojego męża i innych rannych ze szpitala, których nazywali bandytami, zawieźli ciężarowymi samochodami również do tego obozu do Pruszkowa. Tam było też okropnie, spało się na siedząco w olbrzymiej hali, gdzie były tłumy ludzi, nie było co jeść, a jedynie trochę zimnej wody. Według relacji mego męża przebywał on w tym obozie jedną noc. W międzyczasie ogłoszono, że odjeżdża pociąg w kierunku Kielc i ranni oraz kobiety mogą jechać. Mój mąż zabrał się do Kielc, gdzie po przenocowaniu u dróżnika wsiadł w pociąg do Częstochowy, gdzie mieszkała jego siostra Jadwiga Chrzanowska z mężem i dziećmi.         
     Natomiast ja ze swoją córeczką byłam w obozie ze 2 dni i marzyłam o tym, żeby zostać w Pruszkowie, gdyż miałam tam rodzinę, ale nie udało mi się to.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten