Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Danuty Napiórkowskiej-Jarzębowskiej


foto

     Piwnica była przepełniona do granic możliwości, ale byliśmy wszyscy razem. W kilka minut po tej przeprowadzce dom zaczął się trząść. W piwnicy zapanowała cisza. Była godzina 12.00 - samo południe. Nagle przerażający "świst", straszny huk i kurz. To nalot. Bomba trafiła w część budynku, z której właśnie się przenieśliśmy. Przebiła wszystkie stropy i dokładnie zrujnowała nasz dawny schron. Dozorca, który tam pozostał, zginął. Po chwili kolejny nie do opisania świst, znów straszny huk i... cisza. Druga bomba w ten dom trafiła w przyległą do naszej piwnicy kotłownię, wpadła w miał węglowy i nie wybuchła. Ocaleliśmy chyba tylko cudem.
     Po tym nalocie natychmiast usłyszeliśmy niemiecki szwargot i wrzaski. Wypędzono nas wszystkich na zatłoczone już ludźmi z sąsiednich domów podwórze i z rękami do góry dosłownie pędzono ulicami Woli: Orlą, Lesznem, Wolską do Bema i dalej aż do Pruszkowa - gdzie w magazynach i innych pomieszczeniach kolejowych był tymczasowy obóz przejściowy - selekcyjny dla mieszkańców Woli i nie tylko.
     7 sierpnia był wprawdzie pierwszym dniem Powstania, w którym zaprzestano masowych egzekucji wszystkich bez wyjątku wraz z dziećmi, wypędzonych z domów mieszkańców Woli i innych dzielnic Warszawy, ale w tym "marszu przez piekło" i tak poległa ogromna ilość ludzi, w tym również dzieci. Padali od kul, bomb, granatów, odłamków i z rąk oprawców: Niemców i Ukraińców, a także z wyczerpania. Rannych dobijano. Żar upalnego lata potęgował bowiem ogień palących się po obu stronach domów. Często przechodziliśmy przez "zasłony" żrącego dymu i z braku widoczności ludzie wpadali w różne wyrwy w chodnikach i leje po bombach, z których nie wszyscy zdołali już wyjść.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten