Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Leokadii Ciekanowskiej


        [Ze szpitala przy Płockiej] popędzono nas na ulicę Górczewską róg Moczydło i osadzono w olbrzymiej hali o dużych, otwartych wrotach. W tym czasie oddzielono od nas 25 mężczyzn lekarzy i nawet chorych i wyprowadzono na egzekucję. (...) 
         W czasie przyprowadzania nowych grup ludzi przesuwałam się do otwartych wrót hali i po pewnym czasie znalazłam się na dworze przed halą. W pewnej odległości od wrót ciekła woda z uszkodzonej rury. Pilnujący nas żołnierz zezwolił mi na donoszenie wody niedużym garnkiem do hali, gdzie podawano ją dzieciom i najbardziej potrzebującym. Podczas takiego kursowania, wśród zapadłego zmroku, jakiś żołnierz niemiecki, którego twarzy nie widziałam, ujął mnie za rękę i wcisnął do dłoni kilka kostek cukru, które oddałam matkom płaczących dzieci. W czasie któregoś tam kursu po wodę inny żołnierz niemiecki odwrócił się do mnie plecami i kazał wyjąć z wiszącego mu u pasa chlebaka topione serki, zapowiadając przy tym, abym nie wyjęła mu wszystkich. Oczywiście wyjęłam mu wszystkie i rozdałam matkom z dziećmi.
         Kobieta ta wyszła ze mną ze szpitala wraz ze swoim mężem. Mieli ze sobą dwoje dzieci półroczne i ranne dwu- i półroczne, imieniem Tadzio. Kiedy z hali zabierali mężczyzn na rozstrzał, ów mężczyzna ranne dziecko pozostawił żonie. Zaczęłam opiekować się Tadziem, który bardzo płakał, gdyż mnie nie znał. Kobieta ta stale powtarzała Tadziowi, aby mówił do mnie mamo.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten