Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Haliny Olk Wieczorek


      20 stycznia 1945 r. byliśmy już w Warszawie. Kiedy wróciliśmy po drodze do domu widzieliśmy góry trupów z ekshumacji prowadzonych przez PCK.
      W wyzwolonej Warszawie wszyscy sobie pomagali, gdzie było jakieś mieszkanie, to się je zajmowało. Mieszkaliśmy na IV piętrze na ulicy Spokojnej. Schodów nie było, bo Niemcy zapalili miotaczami ognia co drugie piętro. Więc mężczyźni położyli deski, na nich, w poprzek kolejne deski i tak się wchodziło na IV piętro i nosiło wodę.
      Każdy odwiedzał swoje dawne mieszkanie i dla rodziny wieszał kartki z informacją gdzie jest, żeby rodziny się mogły odnaleźć.
       Po wodę chodziliśmy do studni na cmentarz albo do fabryki Temlera, ale tam pilnowało wojsko, bo w dołach była skóra, więc zabronili. Zaczęliśmy chodzić na Okopową 57, tam był teren Zakładów Oczyszczania Miasta (my nazywaliśmy to PWK). Tam w pobliżu olbrzymiego komina była głęboka studnia. Raz komuś wpadło wiadro i chciał je wyjąć hakiem strażackim, zamiast wiadra wyciągnął za pasek Niemca więc studnia została zabita i wody nie było. Ale przez to chodzenie po wodę odkryłam straszne rzeczy - na tym polu przy PWK Niemcy zabijali ludzi (to byli Robinsonowie Warszawy, którzy kryli się w zawalonych piwnicach i schronach)i na stosach drzewa palili zwłoki. Niemcy chcieli zrównać Warszawę z ziemią, spalony dom wysadzali w powietrze, ale jak znajdowali ludzi to sprowadzali na Okopową 57 i tam była zagłada - pełno spalonych ludzi, kluczy, zamków od walizek, złoto i pierścionki. Po wyzwoleniu wielu młodych mężczyzn chodziło tam szukać, co można byłoby sprzedać. Później przez zamarzniętą Wisłę chodzili na Pragę, żeby sprzedać to znalezione złoto i kupić coś do jedzenia. Ale szybko dowiedziała się o tym policja, wojsko polskie i radzieckie (dużo żołnierzy wojska rosyjskiego było w Polsce przez wiele lat - cała jednostka stacjonowała w tym miejscu, gdzie jest teraz CH Arkadia). Zaczęły się aresztowania. Jędrkiewicz i Religa byli kilka razy zatrzymywani (to na pewno jest w aktach IPN). W tym miejscu zagłady na Okopowej 57 była później zbierana ziemia i przesiewana. Nawet w basenie przeciwpożarowym w szkole na Spokojnej. Także ta ziemia jest usłana prochami ludzi. Na tym kominie w PWK umieszczona była czarna tablica z informacją, że ginęli tam ludzie. Ale, jak zburzono ten komin, bo zaczęto budować tam dwupiętrowe budynki na hotele robotnicze dla budowy metra, to to miejsce i tę tablicę zlikwidowano. Minęło tyle lat, a tam nie ma nawet wmurowanej tablicy. Byłam na Kruczej, gdzie jest ministerstwo, p. Przewoźnik (zajmuje się Katyniem) i powiedziałam, że jeszcze żyję i to pamiętam. Zapytałam, dlaczego nie ma tam tablicy upamiętniającej to zdarzenie i zmarłych tam ludzi. W sekretariacie pani mi powiedziała, że oni wiedzą o tym miejscu i koniec.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten