Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Ewy Osieckiej


foto

       Upychają nas na stojąco w zabitych deskami wagonach bydlęcych i wiozą w niewiadomym kierunku. Głodnym, spragnionym i ledwo żywym, tuż przed godziną policyjną, każą wysiąść i iść, gdzie kto chce. Nie mamy dokąd. Śpimy w jakiejś stodole. Następnego dnia podjeżdżają wozy chłopskie i zabierają nas do pobliskiej wsi,  koło Opoczna. Przydzielają nas i również wyrzuconą z Warszawy  panią Halinę do najbogatszego gospodarza na wsi. Śpimy na słomie, nie chcą dać nawet derki końskiej do przykrycia, nakrywamy się paltami; w nocy łażą po nas karaluchy, które Mama odpędza kawałkiem drewna. Jest coraz zimniej, nie dostajemy drewna na opał i wody. Mamy wszy ubraniowe i świerzb - pamiątki z obozu, które Mama tępi  i leczy to po kryjomu, wędruje po lekarstwa 14 km do Opoczna.  "Chodzimy na jedzenie" do innych gospodarzy - nie mamy obuwia, tylko jakieś letnie sandałki. Zimno i trochę głodno. Ja dostaję zapalenia oskrzeli. Nocami wpadają partyzanci, a co gorsze Ukraińcy i Niemcy - boimy się bardzo. Jesteśmy same, choruje też starsza pani Helena.
       Nic nie wiemy o najbliższych. Dochodzą wieści, że Powstanie upadło, że Warszawa w gruzach, a resztę domów podpalają Niemcy. A tu nie sposób żyć.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten