Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Janusza Koska


foto

     Po rozwiązaniu Poczty Polowej na ostatniej zbiórce zakomunikowano nam, że możemy wychodzić z Warszawy wraz z rodzicami, bądź z wojskiem. Zalecano nam, że jeżeli to możliwe, należy opuszczać miasto wraz z rodzicami. Mieszkałem przy ulicy Marszałkowskiej 56 i stamtąd wyszliśmy 8 października 1944 roku. Opuściliśmy mieszkanie, a budynek przejął Polski Czerwony Krzyż, w celu wykorzystania go na szpital.
     Wychodziłem z matką i z rodziną ojca, to znaczy: babką, ciotką, żoną oraz jej córką jednego z braci mego ojca. Brat ten, jak już wiedzieliśmy wcześniej, zginął w Katyniu. Razem z nami wychodził najstarszy brat mojego ojca Aleksander z żoną i teściową. Udało im się przedostać do nas z Woli w pierwszej połowie sierpnia. Pamiętam, że w tym okresie było już bardzo mało osób w Warszawie. Widzieliśmy pojedynczych ludzi na Marszałkowskiej. Kierowaliśmy się na ulicę Śniadeckich, dalej 6 Sierpnia do Alei Niepodległości, Wawelską, Kopińską i do Dworca Zachodniego. Stamtąd przewieziono nas pociągiem do Ursusa. Znaleźliśmy się tam wieczorem.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten