Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Jadwigi Szczęścik-Peruckiej


foto

       Potem, po dwóch dniach Niemcy nas wsadzili, to dobrze pamiętam, do takich wagonów po krowach, one były bardzo brudne, te wagony, odkryte całe, tak jak się bydło woziło. Wieźli nas, nie wiedzieliśmy, gdzie nas wiozą. Pamiętam jeszcze, że moja siostra, która miała wtedy 15 lat, dostała od Niemca taką puszeczkę mleka, od Niemca w Pruszkowie, to mleko miało być dla mnie. Moja siostra bardzo się ucieszyła, tę puszeczkę dała mojej mamie. Kiedy wsiedliśmy do tych wagonów, zobaczyliśmy tam matkę z maleńkim dzieckiem, które miało pół roczku. Już nie pamiętam, ile to dziecko miało, ale było bardzo maleńkie. Moja mama oddała tę puszeczkę mleka temu dziecku. Pamiętam, że byłam bardzo niezadowolona, bardzo chciałam to mleko. Moja mam uważała, że ja mam 5 lat, a dziecko było niemowlęciem. Ja dostałam kawałek chleba w rękę, jakąś kiełbasę nawet jadłam, nie pamiętam skąd ta kiełbasa była. 
     Tak nas Niemcy wieźli, wieźli, wieźli, kilka godzin, kilka dni. W pewnym momencie zorientowali się wszyscy, że stoimy w polu, że cały transport stoi w polu. Mężczyźni wyszli z tego transportu i zobaczyli, że w ogóle nie ma Niemców. Niemcy nas zostawili. Prawdopodobnie wieźli nas do Oświęcimia. To był koniec wojny, Oświęcim już nie przyjmował ludzi...
       Przyjechali po nas chłopi. To było pod Krakowem w Wolbromiu.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten