Informacje o projekcie  |  Informacje o uczestnikach projektu  |  Aktualności  |  Sponsorzy  |  Kontakt  | 
         

search szukaj
 

Relacja Danuty Kusińskiej (Śpiewak)


foto

     Kiedy zajechaliśmy do Pruszkowa wygoniono nas z wagonów i zaraz skierowano w stronę fabrycznych hal. Panował straszny smród i brud. Ludzie leżeli na gołej ziemi. Siostry rozdawały zupę, ale trzeba było mieć naczynie, aby ją dostać. Nie wiem, skąd tata przyniósł puszkę z porcją zupy. Byłam już wtedy chora, rodzice wlewali mi ją do ust. Tam właśnie pod ścianą hali zobaczyłam leżącą staruszkę. Jakaś młoda kobieta podawała jej do picia zupę, nalaną do damskiego trzewika.
     Niemcy zaczęli przeprowadzać selekcję - kobiety z dziećmi na jedną stronę, mężczyźni na drugą. Trzymałam ojca za rękę, krzyczałam. Zrobił się straszny tumult. Przerwano selekcję. Wpędzili nas znowu wszystkich razem do hali. Tej nocy przeżyliśmy jeden z najgorszych nalotów w czasie okupacji. Szkło sypało nam się na głowę, matka krzyczała, strasznym głosem wzywała Boga i wszystkich świętych. Lament ludzi dochodził ze wszystkich stron. Nie pamiętam, ile dni spędziliśmy w obozie i dlaczego nie odłączono od nas ojca. Tata ciągle gdzieś chodził, próbując znaleźć dla nas ratunek.
     Kolejnego dnia staliśmy w otwartych drzwiach hali zaraz za plecami Niemca. Przed halą posuwała się powoli kolumna chorych, których siostry miały legalnie wyprowadzić poza teren obozu. Ojciec powiedział do matki tylko jedno słowo: „idziemy!" W tym momencie krzyki ludzi odwróciły uwagę żołnierza. Tata pociągnął mnie za sobą, matka skoczyła za ojcem.

 Wstecz...


 
Materiały dodatkowe
         
   
   

Copyright © Muzeum Warszawy :: 2007

   
  Projekt jest realizowany przez Muzeum Warszawy we współpracy z Archiwum Państwowym m. st. Warszawy oraz niemiecką fundację Stiftung Niedersachsische Gedenkstatten